To zdanie jest powtarzane jak mantra, przez większość bywalców siłowni. “Nie doszedłeś do upadku mięśniowego! Jak chcesz urosnąć jeśli nie wyczerpujesz mięśni do końca?”. To typowe stwierdzenia, które codziennie słyszy się w siłowniach. Czy jest w tym, choć ziarnko prawdy?

Trening a hormony

Trening sam w sobie jest dużym stresorem dla naszego organizmu. Jak łatwo się domyślić trening do załamania mięśniowego powoduje dużo większą produkcję kortyzolu (hormon stresu), a co za tym idzie, zmniejsza poziom testosteronu oraz IGF-1 (jedne z najważniejszych hormonów odpowiadających za hipertrofię mięśnia). Tak więc nic dziwnego, że tego typu trening sprawdza się u kulturystów, którzy poprzez środki dopingujące nie muszą się obawiać spadku hormonów.

CUN

Kolejną sprawą jest centralny układ nerwowy (CUN). Ćwiczenie z dużym ciężarem (ponad 85% maksymalnego obciążenia) samo w sobie jest już bardzo dużym obciążeniem również dla układu nerwowego. Kiedy dokładamy do tego jeszcze wykonywanie ćwiczeń do załamania mięśniowego, to wszystko w jeszcze większym stopniu wymaga dużo więcej czasu, aby nasz organizm „doszedł do siebie”.

Abyśmy mogli optymalnie się regenerować, musimy najpierw zapewnić odpoczynek układu nerwowego. Jeśli go mocno obciążymy to potrzebuje on więcej czasu niż nasze mięśnie, aby być gotowym do kolejnej wzmożonej pracy. Pisząc wprost, mimo, że nasze mięśnie mogą być gotowe do kolejnego treningu dosyć szybko, to układ nerwowy już nie koniecznie.

Trening do załamania może mieć swoje miejsce w naszym programie, jednak nie możemy kończyć załamaniem każdej serii. Doprowadzanie mięśni do upadku lub robienie wymuszonych powtórzeń jest jak wyprawa z kumplami do baru – to fajna sprawa, ale jeśli będziemy to robili zbyt często, staniemy się wychudzeni, przemęczeni i ospali.

Więcej nie znaczy lepiej

Pomimo tego, iż wielu stałych bywalców siłowni uważa, że szokowanie organizmu przy pomocy załamania mięśniowego lub wymuszonych powtórzeń to klucz do wzrostu mięśni, to według mojego doświadczenia i wiedzy nie ma żadnego potwierdzenia, iż taki trening jest niezbędny dla osiągnięcia rozwoju masy mięśniowej.

Nikt nie staje się wielkoludem przez jedną noc! Technika osiągania przyrostu mięśni przypomina nieco powolne opalanie się. Stopniowo wystawiamy skórę na słońce, a nasza opalenizna staje się coraz ciemniejsza. Nie ma potrzeby wychodzenia na najostrzejsze słońce i opalania się, aż do momentu poparzenia. Tak samo dla wzrostu mięśni nie jest konieczne wyczerpywanie ich, aż do ich całkowitego załamania. Wymuszone powtórzenia mogą stać się jedną z metod, jednak pamiętajmy, że odzyskiwanie sił po takim treningu odbije się na naszym organizmie na dłuższy czas!

Tekst stworzony na potrzeby fanpage’a Stereotypy

Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*