Czy trening na czczo przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej?

Bardzo popularny mit dotyczący zarówno żywienia jak i treningu. Chyba każdy słyszał tezę, że dzięki trenowaniu przed pierwszym posiłkiem wzmożemy redukcję zbędnego tłuszczu, gdyż na czczo ciało zamiast korzystać z pożywienia, od razu przejdzie na prace spalania tłuszczyku. Ile w tym prawdy?

Trening tlenowy i beztlenowy

Na początku powiedzmy sobie jak klasyfikujemy wysiłek fizyczny. W zależności od źródła uzyskiwania energii do wykonania określonego wysiłku wyróżniamy wysiłek tlenowy – aerobowy i beztlenowy – anaerobowy. Wysiłek aerobowy charakteryzuje się małą lub średnią intensywnością, przy której głównym źródłem energii dla pracujących mięśni jest tłuszcz. Tłuszcz ma taką właściwość, że może być metabolizowany jedynie przy udziale tlenu. Oznaczałoby to, że trening aerobowy rzeczywiście jest dobry do spalania tłuszczu, jednak warto uświadomić sobie, że jest tak jedynie w trakcie trwania naszych aerobów! Co dzieje się po ich skończeniu?

Właściwie to nic. Wydatek energetyczny z takiej aktywności jest dość mały. Ponieważ nie daliśmy organizmowi popalić, ten szybko się uspokaja i wraca do swojej normalnej pracy. Natomiast wysiłek anaerobowy wrzuca organizm na wysokie obroty. Co prawda w trakcie podnoszenia ciężkiej sztangi czy sprintu w organizmie zaczynają się procesy beztlenowe i w tym konkretnym momencie organizm korzysta z glukozy, a nie tłuszczu – jednak już chwilę po wysiłku i przez wiele godzin potem organizm próbuje pokryć duży wydatek energetyczny i przy udziale tlenu robi to właśnie z naszej tkanki tłuszczowej. Warto pamiętać również, że takie ćwiczenia wzmacniają i budują także nasze mięśnie (im ich więcej, tym więcej potrzeba energii do ich pracy, tym więcej tłuszczu „przerabia” organizm) oraz skutecznie podkręcają metabolizm (całość procesów energetycznych w naszym ciele). Z drugiej strony ćwiczenia aerobowe działają na niekorzyść masy mięśniowej ponieważ ta, nie jest prawie wcale stymulowana (organizm pozbywa się niepotrzebnej tkanki). Mając te wszystkie informacje możemy zauważyć, że głównym faktorem powodującym korzystanie organizmu z tkanki tłuszczowej będzie rodzaj treningu jaki wykonamy, a nie posiłek poprzedzający go bądź nie.

Jeść czy nie jeść?

Wracając jednak do głównego pytania: jeść czy nie jeść przed porannym treningiem? Jeśli mamy do wykonania trening interwałowy czy siłowy i pamiętamy, że głównym paliwem dla mięśni w jego trakcie będzie glukoza to musimy ją dostarczyć organizmowi. Pamiętajmy jednak, że zjedzone węglowodany muszą zostać strawione i przetransportowane do mięśni, dlatego jedzenie godzinę czy pół przed treningiem trochę mija się z celem! Dużo rozsądniej będzie zjeść obfity posiłek składający się z węglowodanów złożonych przed snem aby dać ciału czas na jego strawienie i zmagazynowanie w postaci glikogenu. Zwolennicy wolnego cardio uważają, że trenowanie na czczo przyspiesza utlenianie kwasów tłuszczowych, gdyż z powodu poszczenia w czasie snu organizm ma uszczuplone zapasy glikogenu. Nic bardziej mylnego! W czasie snu nasze ciało co prawda zużywa glikogen (to nie są zawrotne liczby) na potrzeby regeneracyjne ale pochodzi on przede wszystkim z WĄTROBY, pozostawiając zapasy w mięśniach praktycznie nienaruszone. Tak więc jeśli zjemy węglowodany w ostatnim posiłku możemy być spokojni, że będziemy mieć sporo pary na porannym treningu.

Podsumowanie

Jeśli rano to jedyna pora dnia kiedy możemy wykonać trening to zdecydowanie nie ma sensu jeść posiłku tuż przed, gdyż nasz organizm i tak nie zdąży skorzystać z tego pokarmu. Dodatkowo procesy trawienne mogą powodować swego rodzaju dyskomfort, który bywa uciążliwy w trakcie ćwiczeń. Optymalnie jest zjeść syty posiłek, złożony z węglowodanów złożonych, dzień wcześniej wieczorem, a na pewno niczego nam na porannym treningu nie zabraknie. To rodzaj wykonywanej przez nas aktywności fizycznej wpływa znacznie na przyspieszenie procesów uszczuplania tkanki tłuszczowej i to do niej warto przyłożyć więcej uwagi, a jeśli zadbamy o zjedzenie porządnej kolacji to przy porannym treningu możemy zapomnieć kompletnie o kwestii „czy być na czczo czy nie” bo to w zasadzie nie ma żadnego znaczenia. Pamiętajmy też, że być na czczo to wcale NIE ZNACZY być głodnym!

Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*