Sporo osób pisze do mnie, że mimo, iż robią wszystko w tym kierunku, to dalej nie mogą zgubić zalegającej tkanki tłuszczowej.  Zmiana nawyków żywieniowych oraz dodatkowa aktywność fizyczna nie daje rezultatów. Jaka jest tego najczęstsza przyczyna? Jak zawsze chodzi o HORMONY, tak wiec poznajcie KORTYZOL!

Jak działa kortyzol

“Hormon stresu” wydzielany jest przez nadnercza. Jego głównym celem jest pomaganie organizmowi w odzyskaniu siły po silnej reakcji stresowej typu “walcz albo uciekaj”. Jest produkowany w odpowiedzi na niskie stężenie glukozy we krwi, stres fizyczny albo psychospołeczny, intensywną i przedłużająca się aktywność fizyczną oraz brak snu. Kortyzol odgrywa kluczową role w przyswajaniu soli, utrzymaniu prawidłowego ciśnienia krwi, funkcjonowaniu układu immunologicznego oraz regulacji energii. Zwiększa stężenie glukozy we krwi poprzez stymulowanie rozpadu glikogenu – energii zapasowej odłożonej w mięśniach oraz wątrobie.

Wydzielanie kortyzolu ma swój dobowy rytm, zgodny z cyklem światła i ciemności. Najwyższy poziom występuje rano, tuż przed obudzeniem (dlatego właśnie nie polecamy jeść węglowodanów na śniadanie, by dodatkowo nie zwiększać ilości glukozy we krwi!) i proporcjonalnie zmniejsza się w ciągu dnia, by wieczorem ustąpić pola swojemu antagoniście – melatoninie. Gdy wiem już, czym jest i w jaki sposób działa kortyzol, odpowiedzmy sobie na pytanie:

Dlaczego to właśnie on często odpowiada za brak progresu w redukcji tkanki tłuszczowej?

Jednym z zadań hormonu stresu jest pomaganie glukagonowi w utrzymaniu odpowiedniego stężenia glukozy (cukru) we krwi. Kiedy nasz organizm dostaje sygnał, ze stężenie glukozy jest niskie (np. jeżeli nie jedliśmy przez dłuższy czas), reaguje na tą stresującą informacje wydzielając kortyzol. Ten następnie pobudza glukagon, doprowadzając do uwolnienia glukozy do krwiobiegu.

Problemy zaczynają się wtedy, kiedy nasz organizm jest „zestresowany” cały czas (przez złą dietę, trening, styl życia, pracę, brak snu etc.). To powoduje, że hormon stresu jest uwalniany nieustannie, a kiedy kortyzol zaczyna być zbyt „hałaśliwy”, przysparza wiele problemów takich jak ciągłe zmęczenie, senność, problemy z koncentracja czy ciągły stres psychiczny. Przewlekłe wydzielanie kortyzolu jest sygnałem wysyłanym wieloma ścieżkami hormonalnymi i nastawionym na jeden cel – oszczędzanie! Długotrwały nadmiar kortyzolu powoduje, że mamy coraz więcej tkanki tłuszczowej. Kolejną przyczyną zwiększenia się masy ciała jest również przejadanie się, spowodowane zaburzeniem cyklu insulinowo-glukozowego (kortyzol pobudza nas do jedzenia coraz większych ilości cukru). Wreszcie, nadmierne wydzielanie hormonu stresu zaburza prawidłowe funkcjonowanie tarczycy i spowalnia metabolizm, co również pomaga przybieraniu na wadze.

Jak sobie z nim radzić?

Trzeba pamiętać, że nasz organizm ma swoje limity. Gdy będziemy ciągle narażać go na stres, nastąpi tzw. zmęczenie nadnerczy, które może poskutkować brakiem produkcji kortyzolu oraz innych hormonów płciowych i zaczną się poważniejsze problemy zdrowotne niż „oponka”. Szczególną uwagę na prace nadnerczy powinny zwrócić Panie, ponieważ często, chcąc pozbyć się opornej tkanki, obcinają drastycznie dostarczane kalorie oraz wykonują godziny cardio. Jeśli dołożymy do tego stres związany np. z pracą to mamy bardzo szybką drogę do rozwalenia organizmu.

Tak wiec, jeżeli jesteście ciągle przemęczeni, rozdrażnieni, macie problemy z zaśnięciem, a rano z obudzeniem oraz mentalnie czujecie się jak Homer Simpson to przystopujcie trochę z treningiem (szczególnie Panowie uważający, że dobra sesja ma trwać 3h, a każda seria kończyć się upadkiem mięśniowym!), postarajcie się lepiej odżywić swój organizm (nie tnijcie i nie liczcie kalorii!) i zadbajcie o lepszy sen, a efekty przyjdą szybciej niż się spodziewacie!

Tekst stworzony na potrzeby fanpage’a Stereotypy

 

Tagi: , , ,
Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*