fbpx

Czy rośliny strączkowe rzeczywiście są alternatywą dla mięsa?

Według jednego z popularniejszych mitów o odżywianiu, rośliny strączkowe są świetna alternatywą dla mięs, gdyż są bogatym źródłem białka, żelaza i cynku. Czy rzeczywiście strączki są tak zdrowe, żeby zastępować nimi boczek, steak czy pierś z kurczaka?

Czym są strączki?

Do roślin strączkowych zaliczamy fasole, groch, soczewicę, soję, bób i orzeszki ziemne (które tak naprawdę nie są orzechami). Podobnie jak ziarna zbóż, rośliny z tej rodziny mają wspólne właściwości oraz zawartość składników wpływających na reakcje naszego organizmu. Podobieństwo do zbóż zaczyna się od nasion. Część, którą spożywamy w fasoli, grochu czy soi, stanowi nasiono rośliny. Nasiona roślin strączkowych, tak samo jak nasiona zbóż magazynują duże ilości energii w postaci węglowodanów. Dlatego chcąc zjeść tyle białka by zaspokoić swoje zapotrzebowanie, bardzo łatwo można dostarczyć zbyt dużo węglowodanów.

Dlaczego szkodzą?

Strączki podobnie jak pełne ziarna zawierają spore ilości kwasu fitowego. Kwas ten znacznie obniża wchłanianie mikroelementów z pożywienia, szczególnie magnezu, żelaza, wapnia i cynku. Istnieją sposoby by zmniejszyć zawartość fitynianów po przez np. długie namaczanie nasion, jednak nie usuwają one problematycznego kwasu w całości.

Kolejnym podobieństwem do zbóż jest zawartość błonnika. Jak już wcześniej wielokrotnie wspominałem, błonnik jest nietrawiona częścią niektórych pokarmów, który wiąże składniki odżywcze w jelicie oraz je podrażnia. O ile błonnik występujący naturalnie w pokarmach ma swoją rolę i jest użyteczny (ostrzega nas przed nadmiernym spożyciem cukrów, wzmagając uczucie sytości, a także powoduje, co jakiś czas przeczyszczenie jelit), o tyle spożywanie jego dużej ilości nie jest zdrowe dla organizmu.

Następnym anty odżywczym składnikiem, który znajduje się w roślinach strączkowych jest lektyna. W stanie surowym jest ona bardzo trudna do strawienia, a u zwierząt działa toksycznie. Można ją zniszczyć poprzez gotowanie, ale nie każdej z roślin. W orzeszkach ziemnych nie ulega zniszczeniu po przez wysoką temperaturę. Dzięki podobnej strukturze do innych białek potrafi przedostać się przez nabłonek jelita, a gdy jest już w organizmie może powodować nieprawidłową reakcję immunologiczną.

Kolejnym problematycznym składnikiem roślin strączkowych są fermentujące węglowodany i alkohole (FODMAP). Powodują one u nas problemy gastryczne, poprzez zwiększenie produkcji gazów w jelitach. Chyba większość wie czym się zazwyczaj kończy zjedzenie grochu lub fasoli. Szczególnie osoby z zaburzoną równowaga flory bakteryjnej powinny unikać strączków, gdyż FODMAP-y karmią „złe” bakterie, wywołując trwała dysbiozę jelitową (brak równowagi).

A co z soją?

Ostatnią szkodliwą substancją, o której chcę wspomnieć są fitoestrogeny występujące w soi (która swoją drogą jest jedną z najbardziej genetycznie modyfikowanych roślin na świecie – ale to już temat na osobny artykuł). W naszym organizmie są one rozpoznawalne jako żeńskie hormony płciowe. Pobudzają nasze receptory estrogenu co wpływa na nasz układ hormonalny. O ile mogą mieć one pozytywny wpływ u kobiet w menopauzie, to u innych osób są nie wskazane.

Podsumowując, czy rośliny strączkowe powinny znajdować się w naszym menu? Tak, ale nie wszystkie i w wielkim umiarze. Zjedzenie okazjonalnie w nie dużej ilości fasoli, grochu czy soczewicy, nie powinno się odbić na naszym zdrowiu, natomiast dobrym pomysłem jest omijanie soi i orzeszków ziemnych.

Tekst stworzony na potrzeby fanpage’a Stereotypy

Tagi: , , ,

Odbierz 10% zniżki na treningi personalne lub pakiet online!

Zapisz się do newslettera i odbierz rabat

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.